Witam a nawet śmiem powiedzieć Dobry wieczór moi mili! Nazywam się Paulina i mam problem z przytyciem... Tak, tak dobrze czytacie mam zamiar PRZYTYĆ nie schudnąć a uwierzcie mi mam z tym duży problem. Od czego się zaczeło? Może zaczne od początku.
Mieszkam w Anglii, juz prawie 6 lat. Ma dwójkę wspaniałych dzieci oraz narzeczonego. Kiedy mieszkałam w Polsce ważyłam 54-56kg, moja waga zawsze się wachała ale czułam się dobrze w swoim ciele, przy wzroście 169 cm to i tak nie dowaga ale nie byłam suchelcem i nie wyglądałam jak szczotka, a ciuchy na mnie nie wyglądały gorzej niz na wieszaku. Jednak wszystko sie zaczeło od kąd wyjechałam. Z 56 kg schudłam do 53 jednak moja waga stała w miejscu, tłumaczyłam sobie to praca, wiecej stresu, wiecej obowiązków. Po dwóch latach zaszłam w pierwszą ciąże w której przytyłam tylko 5 kg. Tak 5 kg przez 7 msc, poniewaz pierworodny wyszedł na świat prędzej niż to było planowane. Jednak po porodzie moja waga przez 3 msc się trzymała, a pózniej z niewiadomych przyczyn schudłam aż 12kg. 46kg przy wzroście 169cm coś chyba tu nie halo? Wiec poszłam do lekarza w ciągu półtora roku miałam robione wszystkie badania, oraz przydzielono mi "dietetyka". Dlaczego w cudzysłowiu ? Bo dietetyk nic mi nie poradził, ani diety, ani jakiś konkretów. Usłyszałam "jedz więcej tego i tego" i tak przez 6 msc... po półtora roku przytyłam 2kg. Dajecie wiare tylko 2 kg, jednak po półtora roku zaszłam w drugą ciąże. Moi drodzy w czasie 8 msc przytyłam do 64 kg! Jeejku jaka ja byłam szczęśliwa. Po porodzie schudłam oczywiście, jednak nie było tragedii, znaczy była ale nie az tak jak po pierwszej ciąży. w ciagu 8 msc schudłam do 53 kg. Obecnie jestem 10 msc po porodzie i mam zamiar przytyć do 60kg i chcę utrzymac ta wage. Jest to dla mnie wyzwanie. Wiem ze moze bedzie ciezko. Nie bede wymyslac diet, cwiczen i na pewno systematycznosc to nie moje drugie imie. Nie bedzie porad co powinnas jesc, czego nie, co robic, czego nie. Chce opisywac, upamietnic i wrazie kryzysu wrocic tu i poszukac swojej inspiracji.
Obecnie nie znam swojej wagi ale postaram sie jak najszybciej to sprawdzic. Obiecuje przynajmnie raz w tyg pisac co zrobiłam przez tydzień i co mniej wiecej jadłam. Raz w msc będę podawać ile przytyłam, czy przytyłam, ile waże. Postaram się też raz na jakiś czas dodac zdjęcie mojej sylwetki. Sami zobaczycie że za dobrze nie wyglądam, ale najważniejsze że mam tego świadomość.
To chyba tak na wstępie wystarczy, od razu was przepraszam jeśli nie będzie mnie tu zbyt często. Jednak musicie mnie zrozumieć. Jestem tylko człowiekiem, pracuje 5 dni w tyg oraz jestem matką dwójki urwisów. :)